Automatyzacja celowana wzmacnia model Industry 5.0
Industry 5.0 zakłada, że technologia powinna wzmacniać możliwości człowieka, a nie tylko zastępować go przy stanowisku pracy. Badanie Kai Hoberg, Christiny Imdahl i Williama Schmidta przenosi tę zasadę na grunt decyzji operacyjnych. Proponuje automatyzować przypadki rutynowe, ale zachować udział ekspertów tam, gdzie ich wiedza poprawia działanie systemu.
Takie podejście może być szczególnie istotne w środowisku, w którym warunki produkcji i łańcucha dostaw zmieniają się szybciej niż reguły zapisane w modelu. Człowiek nie pełni tu wyłącznie funkcji awaryjnej. Jego decyzje stają się źródłem informacji umożliwiającej dalsze doskonalenie AI.

System, który uczy się z korekt
Proces rozpoczyna się od rozpoznania sytuacji, w których pracownicy poprawiają rekomendacje algorytmu. Na tej podstawie model przewiduje, kiedy interwencja człowieka przyniesie wartość. Sprawy o małym prawdopodobieństwie dodatkowego zysku mogą być wykonywane automatycznie, natomiast pozostałe trafiają do eksperta.
Korekty nie kończą się wraz z podjęciem decyzji. Wracają do systemu i pomagają aktualizować algorytm. Taka pętla sprzężenia zwrotnego może zwiększać odporność operacyjną, ponieważ AI otrzymuje sygnały o nowych wzorcach i wyjątkach występujących w praktyce.
Wysoka automatyzacja, zachowana kontrola
Badacze przeanalizowali ponad 475 tys. decyzji dotyczących zamówień z czterech lat działalności dużego producenta pojazdów użytkowych, którego roczne przychody przekraczały 4 mld euro. W analizowanym zastosowaniu około 84 proc. decyzji można było zautomatyzować.
Wynik nie oznacza, że wiedza pracowników staje się zbędna. Przeciwnie, pokazuje, że można skierować ją do przypadków o największym znaczeniu, ograniczyć pracę powtarzalną i zachować zdolność systemu do adaptacji. Przed wdrożeniem firmy powinny zmierzyć wartość interwencji, zamiast zaczynać od arbitralnego celu procentowego. W badaniu uczestniczy Kühne Logistics University.






